Modele zdalnie sterowane – moja pasja od dzieciństwa.

Dawno temu, kiedy bawiłem się jeszcze z dziadkiem, często zabierał mnie na łąkę i puszczał w powietrze swoje samoloty zdalnie sterowane. Na niebie wyglądały przepięknie. Pamiętam, że początkowo było to dla mnie zjawisko ciężkie do wyobrażenia, zakrawające na magię. Lecz któregoś dnia podał mi radio do ręki, i powiedział żebym spróbował – nie miałem już wątpliwości – było to namacalne.

Dziadek potrafił godzinami przesiadywać w piwnicy i tworzyć modele. A jako zapalony modelarz miał ich ładną kolekcję. Budował wspaniałe konstrukcje samolotów. Sam montował podzespoły i widziałem jak ta pasja go wciąga. Mówił mi, że nic nie daje takiej satysfakcji jak samodzielnie zbudowanie maszyny, która później unosi się w powietrze. A możliwość sterowania takim modelem rozpiera dumą.

Uwielbiałem siedzieć z dziadkiem w jego warsztacie i podpatrywać jego modelarskie zamiłowanie. W końcu zapragnąłem zbudować swój własny samolot zdalnie sterowany. W szkole siedziałem uśmiechnięty, wiedząc, że gdy tylko zadzwoni ostatni dzwonek, popędzę do warsztatu dziadka, żeby pod jego okiem kontynuować pracę nad moim wymarzonym modelem.

Cały proces tworzenia trwał bardzo długo, a ja każdy dzień przeżywałam z wielkim entuzjazmem. Dziadek już wiedział, że zaraził mnie swoją pasją – ja też to wiedziałem :) W końcu nadszedł dzień, w którym dziadek powiedział, że wykonałem dobrą robotę. Informacja, że mogę przetestować moją maszynę w locie zalała mnie radością. Kiedy poszliśmy na polanę i mój samolot uniósł się w powietrze, aż kipiałem ze szczęścia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *